John Terry jest optymistycznie nastawiony co do swego powrotu do gry. Anglik mówi, że na murawie ujrzeć powinniśmy go już w meczu z Wolves.
Kapitan Synów Albionu nie mógł zagrać w przegranym meczu z Brazylią z powodu kontuzji ścięgna Achillesa odniesionej podczas jednego z treningów.
Terry jest jednak przekonany, że uraz nie jest poważny i będzie mógł wrócić na boiska już w sobotnim meczu, w którym Chelsea zagra z Wolves.
"Byłem bliski gry. Spróbowałem dziś rano, ale było jeszcze za wcześnie."
"Mam nadzieję, że kilka dni odpoczynku postawi mnie na nogi. Czy zagram w najbliższym tygodniu? Trzymam kciuki."
"Musimy poczekać jaka będzie reakcja po wznowieniu lekkiego treningu."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz