Napastnik Chelsea Londyn, Didier Drogba wyznał, że jego życie całkowicie się zmieniło 29 marca tego roku. Wtedy właśnie, podczas meczu eliminacji MŚ 2010 Wybrzeża Kości Słoniowej z Malawi zawaliła się jedna ze ścian stadionu Felix Houphouet-Boigny.
Śmierć poniosło 19 kibiców, a ponad 130 zostało rannych.
Nigdy nie zapomnę tych strasznych krzyków, tych ludzi tratujących się nawzajem. Choć od tego wydarzenia minęło już kilka miesięcy, to ja ciągle mam koszmary senne. Obiecałem sobie, że już zawsze będę grał dla tych ludzi, którzy przyszli wtedy na stadion i nie przeżyli. To traumatyczne przeżycie na zawsze odcisnęło piętno na moim życiu. - wyznał Drogba.
Ci ludzie przyszli na stadion specjalnie po to, by zobaczyć takich zawodników jak ja, Kolo Toure czy Salomon Kalou, niestety, nie było im to dane- powiedział piłkarz, który zaraz po wypadku udał się do kostnicy, by złożyć wyrazy współczucia rodzinom ofiar.
Drogba bardzo martwi się również sytuacją w swoim kraju.
Wybrzeże Kości Słoniowej to biedny kraj i wielu ludzi cierpi z powodu chorób czy braku pracy. Nie ma możliwości, by im wszystkim pomóc, ale zrobię, co w mojej mocy, by uczynić ich życie łatwiejszym. - dodał zawodnik.
Drogba przeznacza spore sumy pieniędzy na pomoc sierotom i chorym dzieciom, a także zamierza zbudować w Londynie szpital dla najuboższych. Przeznaczył na to środki z umowy sponsorskiej z Pepsi.
Pomaganie jest dla mnie przywilejem, tak zostałem wychowany - podsumował popularny 'Czołg'.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz