sobota, 21 listopada 2009

Chelsea przepędza Wilki do lasu! Chelsea 4:0 Wolverhampton!

Po przerwie spowodowanej przygotowaniami oraz rozgrywanymi meczami w ramach pucharów narodów, Chelsea ponownie stawia nogę na Twierdzy Stamford Bridge. Dzisiaj lider tabeli Premiership podejmuje słabo grający zespół z Anglii Wolverhampton. Carlo Ancelotti ograniczony kontuzjami swoich najlepszych zawodników jest zmuszony do postawienia na rezerwowych. Jak to wszystko wypaliło?

Otóż wbrew pozorom, włoski szkoleniowiec uzbierał same najlepsze okazy ze swojego koszyka. Na murawie pojawiają się tacy gracze jak Petr Cech, Juliano Belletti, Alex, John Terry, A. Cole, J. O. Mikel, Essien, Malouda, J. Cole, Kalou oraz snajper Nicolas Anelka.

Formacja Chelsea nie uległa zmianie i właśnie w formacji już legendarnego Diamentu ustawia się gotowa do wali Chelsea Londyn.

Mecz zaczął się wyjątkowo pozytywnie dla graczy Ancelottiego. I tak oto już w 5 minucie spotkania Flo Malouda kieruje piłkę do bramki rywala. Strzał o tyle celny, co skuteczny. Potężnie uderzona piłka z 30 metra trafia wprost obok spojenia lewego słupka z poprzeczną! 1:0 dla ‘The Blues’. Zawodnicy obu stron ciągle atakują, lecz linie obrony nie pozwalają na stracenie kolejnej bramki. Mamy 12 minutę. Chelsea dostaje do wykorzystania rzut rożny. Po dośrodkowaniu przez Maloude, Essien wyskakuje ponad zawodników Wolverhampton i kieruję piłkę do siatki przeciwnika. Mamy już 2:0. Niespełna 10 minut po bramce Michaela, kolejny raz szuka sytuacji do strzelenia bramki. Z 25 metrów po płaskim uderzeniu Essiena, bramkarz nie wyłapuje pędzącej piłki i już 3 raz w ciągu minionego czasu meczu piłka ląduje w bramce Wilków. 32 minuta. Po zamieszaniu w polu karnym Rywala, do piłki dostaje się a. Cole, lecz zablokowany przez ciasno ustawioną linię obrony, nie udaje mu się trafić do bramki. Kolejna akcja najeży do Wilków, lecz z poświęceniem ‘The Blues’ odbierają piłkę i zaczynają ofensywę. Bez powodzenia. Minutę później spalonego zalicza napastnik Wolves. Kolejne szanse na strzelenie bramki nie zostają wykorzystane przez zawodników beniaminka. Gracze obu zespołów są o dziwo na tle zmęczeni, że popełniają proste błędy pozwalające przeciwnikowi na przeprowadzenia akcji. Robi się groźnie! Po dośrodkowaniu gracza przeciwnika, jego kolega z zespołu uderza piłkę głową, lecz wręcz zdumiewającą obroną chwali się Petr Cech wybijając piłkę pędzącą do siatki. Kontra Chelsea, strzał, nieudany. Powoli zbliżamy się do końca pierwszej połowy. Gra staje się coraz bardziej chaotyczna. Podania nie docierają do adresatów. Arbiter kończy pierwszy odcinek rajdu po 3 punkty.

Rozpoczynamy druga połowę. 22 graczy ponownie rozgrzewa się na płycie Stamford Bridge. Sprawiają wrażenie pewnych siebie i wypoczętych. Sędzia odgwizduje początek drugiej części meczu. Rozpoczyna Joe Cole. Przy piłce długo utrzymuje się Chelsea, lecz w końcu odbierają ją nam Wilki. Szybka kontra. Belletti podaje prostopadle do Cole’a, lecz ten nie zdołał przyjąć piłki. Znów przy piłce Belletti. Wdziera się w pole karne, lecz spod nóg ze stoickim spokojem odbiera mu piłkę Hennessey. Beniaminek coraz bardziej naciska na gospodarzy. Na linii autu obserwujemy rozgrzewającego się Kakute. Do pola karnego Wilków dociera Malouda, poczym oddaje strzał, niestety zablokowany przez obrońcę. Swoje miejsce na boisku odnajduje Alex pod bramką przeciwnika i po dośrodkowaniu z lewego skrzydła kieruje piłkę w stronę bramki, lecz bramkarz oddala zagrożenie i nadzieję na strzelenie 4 bramki. Należy przyznać, że Wolverhampton znacznie lepiej radzą sobie w drugiej części spotkania. Kibice gości zdejmują buty i unoszą je ku górze. Cóż to może znaczyć? Podczas gdy zastanawiamy się nad tym akcentem, Joe Cole z potężną siłą uderza piłę! Bramkarz nie jest w stanie złapać tak szybko pędzącej piłki i jest zmuszony po raz 4 wyciągnąć piłkę ze swojej siatki. Tuż po strzelonej bramce, Nicolasa Anelke zmienia Gael Kakuta. Gracz ostatnio bardzo popularny, dzięki któremu to FIFA nałożyła sankcję na angielski klub. Przeszło 2 tygodznie temu zakaz został anulowany. Widzimy Franka Lamparda obserwującego mecz z sektora kibiców. Pan Kakuta próbuje swoich sił i strzela na bramkę, lecz trafia w boczną siatkę. Z 30 metra strzela Essien, a na strzał odpowiada broniący piłkę bramkarz. Futbolówka odbija się od poprzeczki i wraca na boisko, lecz z takiego zagrania Chelsea nie zdoła już nic wywalczyć. 25 minut do końca. Widocznie Essien poluje na dzisiejszego hat-tricka, bowiem ponownie próbuje swoich sił. Niestety nieudolnie, gdyż piłka mija o 5 cm lewy słupek. Chelsea ciągle w ataku., Piłka nie opuszcza połowy Wolverhampton. Mecz można uznać za pozbawiony agresji, gdyż sędzia jak dotąd nie był zmuszony do wyciągania swojego notesu. Kolejna zmiana w zespole ‘The Blues’. Nemanja Matic zajmuje miejsce Maloudy – strzelca pierwszej bramki. Patrząc na stadion z dystansu widzimy, że jest podzielony na dwie połowy. Dopingujące wsparcie kibiców Chelsea Londyn oraz spokojnie zajmujących swoje miejsca kibiców Wilków. W tle rozbrzmiewają przyśpiewki fanów ‘The Blues’. Staje się groźnie pod bramką Petra Cecha, lecz akcję oddala powróciwszy z rehabilitacji Alex. Na ofensywę gości, Chelsea odpowiada kontratakiem, który przeprowadza Kalou. Połka szybuje w stronę kibiców. Mamy rzut wolny dla Chelsea. Piłkę rozgrywa Essien, który uderza tuż obok okienka. Do końca niespełna 17 minut. Bardzo blisko byli zdobycia honorowej bramki nasi rywale, lecz obrońcy Chelsea wybijają wprost spod linii bramkowej piłkę. Czech zachowuje czyste konto. Na wieść o zmianie Kalou, którego ma zastąpić Borni, kibice wstają i biją brawo w podzięce za trud włożony w dzisiejsze coraz bardziej prawdopodobne zwycięstwo. 10 minut do zakończenia spotkania. Kakuta decyduje się na strzał z około 40 metra, lecz piłka w ostatnim momencie zmienia trajektorię lotu i ogląda siatkę bramki od drugiej strony. Walczący o hat-tricka Essien, wywalczył tylko rzut rożny. Obrońcy Wilków daleko wybijają piłkę. Warunki atmosferyczne studzą temperaturę na Stamford. Pojawia się drobny deszcz, przez który piłkarze coraz częściej lądują na plecach. Jesteśmy coraz bliżej zgarnięcia cennych 3 punktów. 87 minuta spotkania. Carlo Ancelotti chwilowo przypomina Sir Alexa Fergusona, gdyż nerwowo żuje gumę. Pod koniec spotkania obserwujemy samotną wyprawę Wilka na bramkę Petra Cecha, lecz ten łapie się w sidła. Sędzia boczny odgwizduje spalony. Pierwsza kartka w meczu ląduje na koncie Keogh’a. Arbiter dolicza 2 minuty. Ostatnia akcja należy do gości. Rzut rożny – niewykorzystany. Sędzia odgwizduje koniec spotkania! Chelsea 4:0 Wolverhampton. Na koncie ‘The Blues’ lądują kolejne trzy punkty.

Warto dodać, iż dzisiejszym zwycięstwem, Chelsea dobija do 1000 zwycięstwa w lidze na Stamford Bridge.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz